Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią pizzę hawajską, oraz na tych, którzy nie wiedzą, co dobre. Daliście się przyciągnąć?  (´・ω・`) No to jeszcze raz!

Cześć, nazywam się Natsu i… jestem idolką! Lubię słodkie rzeczy: ananasy na pizzy, lody o smaku Rafaello (jadłam takie w Chorwacji, mistrzostwo świata!) i czekoladę. Moja miłość nie ogranicza się jednak do jedzenia – uwielbiam także urocze, dziewczęce ubrania, stylizowane na modę wschodnią, a przecież takie właśnie będziemy miały na koncercie. Sama myśl o występowaniu w specjalnie przygotowanych dla nas strojach wywołuje mi na twarzy szeroki uśmiech!

Nie wszystko jest jednak tak przyjemne. Treningi dają mocno w kość, zwłaszcza że nie należałam do osób bardzo aktywnych fizycznie. Gdy wracam zmęczona do domu, pomaga mi uspokajające mruczenie moich dwóch kotek: bojącej się własnego cienia Baleriny oraz Bezlitosnej Pogromczyni Kursorów na Ekranie, Vesper. Koty towarzyszą mi praktycznie wszędzie: mam je na T-shirtach, skarpetkach, przypinkach, zeszytach… (Wspominałam już, że są słodkie?)

O, macie może młodsze rodzeństwo? Z bratem non stop drzemy koty (przepraszam, musiałam!), najczęściej o komputer. Pole bitwy bywa okrutne i wiele zależy od szczęścia lub podjęcia radykalnych kroków, takich jak przekupstwo czy szantaż. To właśnie zaszczepiło we mnie ducha rywalizacji, przez którego próby Sankyu zawsze są dla mnie emocjonujące. Choć stanowimy zespół, ciągle ze sobą konkurujemy, przez co stajemy się coraz lepsze <3.

A choć bez problemu motywuję innych, by się nie poddawali, sama cierpię na chroniczny słomiany zapał. Chcę robić wszystko, więc w ostateczności w jednej dziedzinie robię mało i w kólko zmieniam hobby. Próbowałam już całej masy rzeczy: rysowania, robienia biżuterii, zabawy w decoupage (ozdobiłam sobie szkatułkę i zeszyt!), plecenia z muliny, a także dubbingu (udało mi się już zdobyć kilka całkiem poważnych ról). Śpiew to jedyne, co niezmiennie towarzyszy mi aż tyle lat.

Dobrze rozumiem się z Kyofu, ponieważ zupełnie jak ona jestem nieśmiała i męczy mnie przebywanie w centrum uwagi. Gdy ostatnio występowałam w szkole, stresowałam się tak mocno, że krew całkowicie odpłynęła mi z rąk – bałam się, że za chwilę upuszczę mikrofon. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że wszyscy w pierwszym rzędzie to widzą. I nagle pękł jeden z balonów rozrzuconych na scenie. Podskoczyłam ze strachu, prawie potknęłam się o dywan i pomyślałam: ,,To koniec! Apokalipsa!”, ale… widownia się roześmiała. A ja razem z nimi! Gdy skończyło się intro, bez problemu weszłam w odpowiednim momencie, a cały stres się ze mnie ulotnił. Kiedy potem różne osoby chwaliły mnie za świetny występ, rozpierała mnie duma. Od tamtej pory wiem, że zbyt mocne skupienie się na swoim strachu tylko pogarsza sprawę, a najprostszym rozwiązaniem jest skierowanie myśli na to, na czym nam najbardziej zależy – w moim przypadku na śpiewie.

To dlatego jako idolka najmocniej szlifuję właśnie aspekt muzyczny. Niemniej daję z siebie wszystko na każdym polu! Bardzo chciałabym, żebyście nas wspierali i dopingowali, bo nic tak nie podnosi na duchu jak pozytywna reakcja publiczności. W końcu bez widowni nie ma nawet sensu występować. Nie ma Sankyu bez Was!

Data urodzin: 12 stycznia (znak zodiaku: Koziorożec)

Cenisz w innych: empatię

Motto: Borze trójwartościowy…

Gdybyś mogła być zwierzęciem, byłabyś… niesporczakiem!

Ulubiony napój: rozgrzewająca herbata z goździkami i pomarańczą

Ulubiona piosenka: WASSHOI

Ulubiony film: Iron Man

Ulubiony przedmiot szkolny: biologia